11 sierpnia 2014

Change of scenery // Eastbourne calling

zaparowana.blogspot.com

I might have mentioned how much I love being by the sea. To paraphrase a saying that's been going around the Internet - money can't buy you happiness but it can get you a ticket to the seaside and that's pretty close to being happy. And if a year goes by without me seeing the sea, I experience the opposite. This year: a small piece of happiness checked off!

Thanks to Ola and Ania's wonderful friends, who live in London, we made a trip to a seaside town, Eastbourne. We walked around, enjoyed the breeze, had something to eat (the burger I had may have been the best one I've ever tasted) and made our way back to London.


zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com
zaparowana.blogspot.com




8 komentarzy:

  1. Kolejne wspaniałe zdjęcia! Jak Ty to robisz? :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :)))
      Miłego weekendu!

      Usuń
  2. Przepiękne zdjęcia! Coraz bardziej chcę tam być! :')

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3 Bardzo miły zakątek, zwłaszcza na krótko przed szczytem sezonu, kiedy turystów nie ma tak dużo. :)

      Usuń
  3. haha! kiedyś, jak byłam bardzo mała i przeczytałam 'małą księżniczkę' byłam zafascynowana tematyką szkół z internatem / pensji dla panienek (;)) i napisałam opowiadanie, którego akcja dzieję się w takiej szkole, ale zamiast w londynie osadziłam fabułę właśnie w eastbourne (które wybrałam starannie wertując uprzednio atlas). były to czasy kiedy nie było jeszcze internetu i musiałam wspomóc się tylko i wyłącznie wyobraźnią. no cóż, chyba moje eastbourne inaczej wyglądało ;)

    zdjęcia jak zwykle klasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)

      Też, gdy byłam bardzo mała, przechodziłam przez taką fazę. :) W każdym razie, gdybym była bohaterką Twojego opowiadania, cieszyłabym się, że akcja dzieje się w Eastbourne ze względu na morze. :))

      Usuń
  4. ojejku, zakochałam się w Twoich fotografiach :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...